Powrót klienta po kolejną stronę internetową do tego samego wykonawcy rzadko wynika z tego, że współpraca była po prostu poprawna. To nie jest kwestia tego, że projekt przebiegł bez większych problemów i został oddany zgodnie z ustaleniami.
Strona działa tak, jak powinna. Nie wymaga ciągłych zmian, nie generuje dodatkowych kosztów i nie blokuje kolejnych działań w firmie. Nie pojawia się też sytuacja, w której po kilku miesiącach trzeba coś naprawiać albo tworzyć stronę internetową od nowa. To jest moment, w którym zlecenie realnie jest zakończone, a nie tylko zostaje zamknięte na papierze. Dopiero wtedy decyzja o kolejnym projekcie przestaje być ryzykiem. Bo nie opiera się już na deklaracjach ani obietnicach, tylko na tym, jak faktycznie wyglądało to w praktyce.
Jak wygląda proces tworzenia pierwszej strony internetowej?
Pierwszy projekt strony internetowej zwykle wygląda podobnie. Na początku pojawia się potrzeba. Strona ma powstać, bo jest potrzebna w firmie. Potem zaczyna się przeglądanie ofert. Porównywane są ceny. Sprawdzany jest zakres. Przeglądane jest portfolio danego wykonawcy. To są naturalne kryteria, bo to jedyne rzeczy, które można ocenić na tym etapie.
Brakuje natomiast doświadczenia z samym procesem. Nie wiadomo jeszcze, jak wygląda praca nad stroną od wewnątrz, co dzieje się po wdrożeniu i gdzie pojawiają się pierwsze problemy. Dlatego decyzja opiera się głównie na tym, co widać na zewnątrz. Na estetyce, opisie oferty i ogólnym wrażeniu. Efekt jest taki, że wybór jest częściowo przypadkowy. Nie dlatego, że ktoś podejmuje złą decyzję. Po prostu nie ma jeszcze punktu odniesienia, który pozwala ocenić, co faktycznie ma znaczenie w dłuższej perspektywie. To pojawia się dopiero później, kiedy strona zaczyna być używana na co dzień.
Moment, w którym zmienia się podejście
Zmiana podejścia pojawia się dopiero po pierwszym projekcie. Nie w trakcie rozmów ani na etapie wyboru wykonawcy. Dopiero wtedy, kiedy strona zaczyna być używana w codziennej pracy. Na początku wszystko wygląda dobrze. Strona jest gotowa, działa i spełnia swoje podstawowe zadanie. Dopiero później pojawiają się pierwsze sytuacje, które weryfikują projekt.
Trzeba coś zmienić. Dodać nową usługę. Zaktualizować treści albo dostosować ofertę. I wtedy widać, czy projekt był przygotowany na takie rzeczy. Czy zmiana zajmuje kilka minut, czy wymaga kontaktu z wykonawcą. Czy można coś dodać bez problemu, czy zaczynają się ograniczenia.
Klient zaczyna rozumieć rzeczy, które wcześniej były niewidoczne:
- co działa i jak w praktyce
- co powoduje przestoje podczas tworzenia strony internetowej
- gdzie pojawiają się ograniczenia
- jak wygląda realna obsługa strony po wdrożeniu
To jest moment, w którym zmienia się sposób patrzenia na projekt. Decyzja przestaje dotyczyć tego, kto zrobi stronę. Zaczyna dotyczyć tego, w jaki sposób ta strona jest tworzona i jak będzie działać później. To jest przejście z wyboru wykonawcy do wyboru sposobu pracy.
Dlaczego większość firm robi stronę internetową dwa razy?
Dlaczego klienci wracają po kolejne projekty do tego samego wykonawcy?
Powrót klienta nie wynika z jednego powodu. To efekt kilku konkretnych rzeczy, które zadziałały w praktyce. Nie na etapie sprzedaży, tylko po wdrożeniu i w codziennym korzystaniu ze strony. To właśnie ten etap decyduje, czy projekt zostaje zamknięty, czy wraca jako problem.
Projekt zamknął temat strony internetowej w firmie
Strona internetowa po wdrożeniu nie wymaga ciągłych poprawek. Nie staje się problemem przy pierwszej zmianie ani po kilku miesiącach. Większość problemów w projektach pojawia się dopiero po uruchomieniu strony. Jeśli ten moment przebiega spokojnie, klient nie ma powodu szukać nowego wykonawcy. Projekt faktycznie się kończy.
Jakakolwiek zmiana na stronie internetowej nie jest problemem
Zmiana treści, dodanie usługi czy aktualizacja oferty nie wymaga angażowania wykonawcy. Strona jest przygotowana do samodzielnej pracy. Nie ma blokad przy prostych działaniach, które pojawiają się na co dzień. Efekt jest prosty. Brak przestojów i brak zależności od jednej osoby przy każdej drobnej zmianie.
Strona internetowa nie ogranicza rozwoju Twojej firmy
Projekt nie kończy się na pierwszej wersji. Można go rozwijać w czasie, bez przebudowy całości. Dodanie podstron, rozbudowa oferty czy zmiana struktury nie powodują problemów. To wynika z tego, że strona jest przygotowana pod rozwój, a nie tylko pod start firmy.
Proces tworzenia strony internetowej był przewidywalny
Na każdym etapie wiadomo, co się dzieje. Kiedy wykonawca przechodzi do kolejnego etapu procesu i jak wygląda harmonogram prac. Nie trzeba zgadywać ani dopytywać o status projektu. Całość przebiega według ustalonego modelu, a nie na zasadzie bieżących ustaleń.
Odpowiedzialność za stronę internetową spoczywa na wykonawcy
Klient nie musi cały czas pilnować wykonawcy. Nie musi koordynować pracy ani zbierać wszystkich elementów. Proces jest prowadzony od początku do końca przez jedną osobę. To daje spokój i pozwala skupić się na własnej firmie, zamiast zarządzać projektem.
Klient już wie, czego może się spodziewać
Drugi projekt wygląda inaczej niż pierwszy. Nie ma potrzeby porównywania wielu ofert ani zaczynania od inspiracji. Decyzja jest oparta na doświadczeniu. Wiadomo, że oferty różnią się nie wyglądem, tylko tym, co faktycznie obejmują i jak wygląda praca nad projektem.
Myślisz o stronie bez późniejszych problemów?
Dobra strona nie kończy projektu, ale często zmienia sposób patrzenia na kolejne realizacje i współpracę. Zobacz, jak wygląda mój model pracy i podejście do prowadzenia projektu od początku.
Klient wraca, bo wie, za co płaci i jak to działa w praktyce
Powrót klienta nie wynika z relacji tylko z tego, że współpraca była bezproblemowa. Wynika z tego, że projekt został domknięty i nie wrócił jako problem już po wdrożeniu. Strona działa w praktyce. Nie blokuje zmian w firmie, nie generuje dodatkowych kosztów i nie wymaga ciągłego angażowania wykonawcy. To zmienia sposób podejmowania decyzji przy kolejnym projekcie. Klient nie zaczyna od ceny ani od wyglądu. Zaczyna od tego, jak wygląda proces, kto bierze odpowiedzialność i co zostaje po zakończeniu prac.
Dlatego wraca: bo wie, co kupuje, wie, jak to wygląda w trakcie i po wdrożeniu i wie, że to wszystko działa dobrze w praktyce. Drugi projekt nie jest już próbą. Jest świadomą decyzją opartą na doświadczeniu.
Jak wygląda dobrze poukładany proces tworzenia strony internetowej?
Jeśli to nie jest Twoja pierwsza strona…
Jeśli masz już złe doświadczenia z poprzednim wykonawcą i widzisz, co działało źle, a co nie działało w ogóle. A może chcesz w końcu zamknąć temat i nie wracać do niego ponownie za kilka miesięcy. Kolejnym krokiem jest zatem uporządkowanie kolejnego projektu jeszcze przed startem.
Na tej podstawie można ocenić, czy sposób pracy jest spójny z tym, czego potrzebujesz.
Pracuję właśnie w takim modelu. Zaczynamy od doprecyzowania celu, zakresu i struktury, zanim powstanie jakakolwiek wersja strony. Projekt ma być domknięty, a nie tylko wdrożony. W trakcie realizacji wiesz, co się dzieje i na jakim etapie jesteśmy. Po zakończeniu dostajesz stronę, która działa i nie wraca jako problem po kilku miesiącach. A na zakończenie tego procesu, otrzymujesz zdalne, obszerne szkolenie z obsługi Twojej strony internetowej.
Jeżeli taki sposób pracy Ci odpowiada, wypełnij formularz i opisz swój projekt.
Jeśli na tym etapie potrzebujesz jeszcze porównać opcje i zbierać inspiracje, to nie będzie dobry moment na rozpoczęcie współpracy.